Polska Izba Nasienna przestrzega przed podrabianym materiałem siewnym roślin rolniczych. Wyjątkowo atrakcyjne cenowo oferty mogą stanowić tylko pozorną oszczędność. Niskie plonowanie, podatność na choroby, czy kary i konieczność utylizacji roślin w przypadku wykrycia uprawy GMO to tylko niektóre z przykrych następstw wysiania nasion pochodzących z nielegalnej produkcji.Jak przestrzega Polska Izba Nasienna, szczególną uwagę i ostrożność rolników powinny zwrócić wyjątkowo atrakcyjne pod względem ceny oferty materiału siewnego. Najczęściej kryje się za nimi produkowany nielegalnie materiał siewny pochodzący spoza Unii Europejskiej, sprzedawany z reguły w przestrzeni internetowych platform zakupowych, pakowany w graficznie łudząco podobne do oryginału opakowania i zawierający fałszywe dokumenty (etykiety).
Wymagania jakościowe
Pochodzący z nielegalnych źródeł podrobiony materiał siewny, produkuje się z materiałów niespełniających wymagań jakościowych. Klient otrzymuje nasiona innych odmian, zaś w przypadku odmian mieszańcowych – nierzadko do worków trafia pokolenie F2. W związku z tym użycie takiego materiału siewnego może nie tylko znacząco obniżyć plony. Jak przypomina Polska Izba Nasienna, wysiew nasion odmian mieszańcowych pokolenia F2 lub dalszego jest zabroniony prawnie.W Polsce zakazana jest także uprawa odmian GMO, tymczasem nielegalny materiał siewny może być zanieczyszczony nasionami takich odmian. Warto mieć na uwadze, że odpowiednie służby systematycznie badają uprawy pod kątem występowania odmian GMO na polach uprawnych. Gdy dojdzie do ich wykrycia, rolnikowi grozi nie tylko kara, ale także konieczność utylizacji roślin.
Wypalanie traw to pozorna oszczędność grożąca sankcjami ARiMR i wyjałowieniem gleby.
Formalności i dokumentacja to codzienność w pracy rolnika. W Agroloku wiemy, jak są ważne, dlatego informujemy o nadchodzących zmianach w przepisach.
Rok 2025 przyniósł w rolnictwie zmiany ukierunkowane na większą cyfryzację i transparentność systemu dopłat, wzmocnienie wymogów środowiskowych i dobrostanu zwierząt oraz uproszczenie procedur przy jednoczesnym zwiększeniu odpowiedzialności rolników.
Wg europejskich szacunków 10-14% środków ochrony roślin pochodzi z nielegalnych źródeł. W Polsce ten odsetek jest nawet wyższy i oscyluje pomiędzy 15-20%. Jakie konsekwencje niesie ze sobą korzystanie z tzw. “lewych” ŚOR i dlaczego warto ich unikać?



KOMENTARZE (0)